Na czym polega współuzależnienie? Rozmowa z Asią, nową Bohaterką akcji

Poznajcie kolejną Bohaterkę naszej akcji, która ma do opowiedzenia bardzo trudną historię. Poruszamy zupełnie inny temat niż dotychczas. To ważna kwestia społeczna. Cieszę się, że mogę pomóc Asi w odnajdowaniu pewności siebie oraz piękna.

Asia Walaś – Jak opisałabyś swoją obecną sytuację. Jak wygląda Twoja codzienność?

Asia – Obecna sytuacja… hmm nawet nie wiem od czego zacząć, nie wiem co to jest – niewola? Co najgorsze to przez całe 10 lat stopniowo godziłam się na to, żeby znaleźć się w miejscu, w którym aktualnie jestem (bezrobotna matka, zajmująca się domem i dzieckiem, bez zainteresowań, bez znajomych, bez wyjść gdziekolwiek). Oczywiście miały na to wpływ również inne czynniki nie związane ze związkiem (restauracja, w której pracowałam została zamknięta, straciłam dom rodzinny, przez co jestem zmuszona mieszkać z partnerem i nie mam dokąd pójść). Całe życie marzyłam o tym żeby mieć rodzinę, być matką, opiekować się domem. Sprawiało mi przyjemność bycie idealną żoną i panią domu. Tylko brakuje w tym wszystkim idealnego męża. W tej chwili nie mam praktycznie żadnych znajomych (tak się poświeciłam robieniu tego WSZYSTKIEGO, że zrezygnowałam ze znajomych, a druga część odwróciła się ode mnie dlatego ze tkwię w tym wszystkim). Nie mam żadnych zainteresowań, nie mam nic. Do tego jestem bez przerwy wyrzucana z domu, poniżana, jest mi wmawiane że jestem nikim, że nic nie potrafię, że się do niczego nie nadaję, że nic nigdy nie osiągnę.

Asia Walaś – Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? Co sprawia Ci przyjemność?

Asia – Tu znów będę nudna, bo najważniejsza jest dla mnie rodzina. Nie wiem co mi sprawia przyjemność, nie pamiętam kiedy zrobiłam coś dla siebie lub kiedy ktoś zrobił coś dla mnie. Kiedyś uwielbiałam być w gronie ludzi, bez względu na to czy to impreza, czy wyjazd na narty, czy na ognisko. Na chwilę obecna radość daje mi tylko moja córka i poczucie, że ona jest szczęśliwa.

Asia Walaś – Czego najbardziej się boisz?

Asia – Przez te wszystkie lata nie bałam się niczego, uważałam, że jestem silna i daję sobie świetnie ze wszystkim radę. A teraz kiedy nie mam już siły na nic, bo odmawia mi i zdrowie i psychika, boję się, że już nigdy nie będę szczęśliwa, że nie dam rady tego wszystkiego opuścić, tego w co włożyłam tyle energii, czasu, zdrowia, pracy i miłości. Boję się o swoją córkę, bo to nie jest miejsce, z którego może czerpać wzór, widzi swojego ojca w różnych stanach albo go nie widzi wcale, widzi mnie plącząca, złą, zrujnowaną psychicznie, widzi że nie może liczyć na moją pomoc, bo ja sama potrzebuję pomocy. Związek z partnerem, który jest uzależniony od alkoholu, narkotyków i hazardu, to strach o każde jutro. Kiedy słyszysz, że jeśli mi się nie podoba to mogę….., jest jak cios w brzuch. On nie widzi swojego problemu, w sumie to od wielu lat jest to już nasz problem. Ważne, że ja go zobaczyłam i umiem go nazwać, bo życie w związku, gdzie na każdym kroku ktoś umniejsza twoją wartość, niszczy najgłębiej. Kiedy słyszysz, że nic nie jesteś warta, do niczego się nie nadajesz, zaczynasz w to wierzyć.

Asia Walaś – Czy szukałaś już pomocy (jeśli nie to dlaczego?)

Asia – Tylko wśród znajomych, nie do końca znając swój problem, bo nie ukrywałam tego jaki jest mój partner, mówiłam wszystkim. Ale nie wiedziałam co to jest współuzależnienie, przez co inni nie mogli dać mi żadnej rady ani pomocy. Człowiek racjonalnie myślący ma inne poglądy i inny tok myślenia od osoby współuzależnionej. Wiec taka pomoc jest daremna. Prawdziwą pomoc odnalazłam w koleżance, którą poznałam u córki w szkole, zauważyła że mam problem i postanowiła za wszelkę cenę mi pomoc, zaprosiła mnie na spotkania dla współuzależnionych i poradziła abym poszła na terapię. Uczęszczam od lutego wiec stosunkowo niedługo, ale uważam ze to był dobry krok, tam są ludzie, którzy rozumieją mój problem i pokazują mi drogę, która powinnam iść. Aktualnie w czasie pandemii wszystkie terapie są zawieszone i niestety jestem bez pomocy, któregoś dnia wyświetlił mi się funpage Moje Piekno – Moja Sprawa, długo zastanawiałam sią, czy napisać, bałam się, że się ośmieszę, przecież nic mi nie jest (współuzależnieni uważają, że wyolbrzymiają różne sytuacje i wmawiają sobie, że wcale nie są w żaden sposób pokrzywdzone tylko rozczulają się nad sobą). Odważyłam się i nie żałuję, uważam, że to był dobry krok, kolejne motywujące sytuacje, być może kolejne pary rąk które będą mnie wyciągać z tych ruchomych piasków.

Asia Walaś – Jakie są Twoje marzenia?

Asia – Pełna rodzina, taka w której jest kochający i wspierający partner, bez nałogów, które w tym związku niszczą nasze życie. Partner przy którym nie boję się o przyszłość mojej córki. Spokój, który pozwoli zdecydować się na kolejne dziecko.
Marzę również o odnalezieniu miejsca dla samej siebie w swoim prywatnym życiu, tak aby wróciły rzeczy, które uwielbiałam i odwaga do realizacji marzeń, na przykład o zostaniu projektantką wnętrz. Być aktywna, spędzać czas poza domem.
To są dziś moje marzenia.

Asia Walaś – Gdzie widzisz siebie za 2 lata?

AsiaChcę przestać być współuzależniona i odnaleźć siłę, aby żyć samodzielnie, bez partnera, który tak naprawdę partnerem nigdy nie był. Bez lęku czy przyjdzie pod wpływem narkotyków czy może pijany i jak to ponownie wpłynie na samopoczucie moje i mojej córki.
Za dwa lata, chcę móc powiedzieć że jestem szczęśliwa. Chcę powiedzieć, że dałam radę! Nie ważne gdzie będę, ważne ile do tego czasu zrozumiem i jak nauczę się chronić moje życie.

Asia Walaś – Czego oczekujesz od społeczności kobiet?

Asia – Oczekiwania to pisanie scenariuszy, które zapuszczają korzenie w głowie. Kiedy się nie spełnią, czujemy rozczarowanie. Dlatego chyba boję się o nich mówić.
Zgłoszenie się do akcji Moje piękno – Moja Sprawa było i jest dla mnie dużym wyzwaniem. Jednak każde działanie jest lepsze niż jego brak, a ja już nie chce bezczynnie siedzieć i patrzeć jak moje życie przebija u boku partnera, który zamiast budować mnie jako kobietę, niszczy.

Dziękuję!

Related posts

INSULINOOPORNOŚĆ – zdrowotna zmora naszych czasów. Poznajcie Magdę, która postanowiła z nią walczyć!

Czy blizny mają datę ważności? Bożena, która została poparzona będąc dzieckiem, postanowiła to sprawdzić. Czy zabiegi MIKROPUNKTURY zmienią jej życie?

Jak dbać o skórę dojrzałą? Rozmowa z lekarzem medycyny estetycznej

2 komentarze

Pola 6 maja, 2020 - 6:49 am
Jaaaaaaa! Jestem w tym samym miejscu ,z tym samym problemem. Tylko ja kiedy ostatnio usłyszałam wypier... to tak zrobiłam. Od miesiąca jestem z dziećmi poza jego domem. Temat rzeka! Wspoluzależniona kilkanaście lat. Rodzina najważniejsza. Nie chodziłam nigdzie. Jednak mam to szczęście ,że mam obok ludzi którzy mnie wspierają teraz!! Powidzenia i odwagi by powiedzieć DOŚĆ CI ŻYCZĘ
dr J.Boska 7 grudnia, 2020 - 8:53 pm
Życzę dużo siły i wytrwałości!
Add Comment